W świecie pełnym hałasu, informacji i nieustannego ruchu cisza staje się czymś wyjątkowym – rzadkim, a jednocześnie potrzebnym. To właśnie ona otwiera przestrzeń na refleksję, regenerację i prawdziwy odpoczynek. Początek wakacji to dobry moment, by na chwilę się zatrzymać. Poczuć spokój, radość i bezkres możliwości. Czasami warto po prostu być, nie zmuszać się, by zapełniać każdą chwilę w ciągu dnia. Bycie produktywnym jest ważne, ale to w chwilach spokoju, ciszy i bezczynności możemy poczuć smak życia.
Spis treści:
- Nuda i cisza jako bodźce do refleksji
- Cisza i nicnierobienie pozwalają spotkać siebie
- Jak to wykorzystać?
- Nie oczekuj szybkich efektów nicnierobienia
- Lęki, niepokój – gdzie szukać wsparcia?
Nuda i cisza jako bodźce do refleksji
Warto przypomnieć sobie chwile nudy w dzieciństwie, kiedy to wymyślaliśmy najbardziej kreatywne zabawy, szukaliśmy rozwiązań i byliśmy przy sobie. Dzięki tym chwilom nudy mogliśmy w pełni korzystać z dziecięcej wyobraźni. Dziś traktujemy nudę jako marnowanie czasu, „coś złego”, czego musimy się szybko pozbyć. Co więcej, coraz częściej odczuwamy lęk przed ciszą, a nicnierobienie kojarzy nam się negatywnie – z lenistwem. Zapełniamy kalendarze po brzegi, tak by tylko nie znalazła się chwila przerwy, wytchnienia. A może to właśnie nuda i cisza są nam dzisiaj najbardziej potrzebne?
Cisza i nicnierobienie pozwalają spotkać siebie
W ciszy pojawiają się myśli, emocje, pytania, wątpliwości. Niejednokrotnie trudne, niechciane, zapomniane. Warto odważyć się pobyć z tym, choć na chwilę. Zaznajomić, nie oceniać, po prostu być i czuć. Brak bodźców nie tylko pozwala nam na chwilę odpocząć, ale też zmusza nas, by skonfrontować się z tym, co w środku. Zauważ teraz to, co głośne w Tobie, co domaga się uwagi. Pozwól sobie usłyszeć siebie. Czasem pierwszym, co się pojawia, jest lęk przed ciszą – uczucie, że bez dźwięków, ekranów i działań wkrada się pustka. Cisza może wydobyć na powierzchnię niepokój, który dotąd skutecznie zagłuszaliśmy. Ale właśnie w tym niepokoju kryje się zaproszenie do głębszego spotkania z samym sobą.
Jak to wykorzystać?
Warto zacząć od małych kroków. Nie potrzebujesz nic wielkiego. Wystarczy chwila uważności. Możesz usiąść w ciszy bez telefonu i innych rozpraszaczy. Zobacz, co się w Tobie pojawia, i po prostu z tym bądź. To właśnie jest takie „bycie przy sobie”. Nie musisz planować każdej minuty w ciągu dnia, zostaw chwilę na pobycie ze sobą, na zwykłe nicnierobienie. Możesz skupić się na oddechu, możesz zadać sobie pytania takie jak: „Jak się teraz czuję?”, „Od czego próbuję uciec?”.
Nie oczekuj szybkich efektów nicnierobienia
Na myśl o spędzaniu czasu w ciszy, z samym sobą, ogarniają Cię lęki? Daj sobie czas. Polubienie ciszy i zaprzyjaźnienie się z nią to też proces. Po prostu bądź i nie oczekuj żadnych rezultatów. Czasem będzie trudno i niekomfortowo. Pojawi się niepokój – daj sobie na to zgodę, to normalne. Pozbądź się oczekiwań i doceń, że próbujesz nawiązać ze sobą kontakt. Pozwól sobie na to – bez winy i oceniania. Może w tej ciszy czeka na Ciebie coś ważnego, coś, co teraz będzie mogło wybrzmieć.
Lęki, niepokój – gdzie szukać wsparcia?
Jeśli czujesz, że jest Ci trudno się zatrzymać, że niepokój i lęki są zbyt silne – warto się temu przyjrzeć. W Instytucie Psychoterapii pomagamy zrozumieć, czego naprawdę próbujesz unikać, nie pozwalając sobie na bezczynność. Czasem to najważniejszy krok do zmiany. Ważne jest dla nas, żebyś poczuł/a, że jesteś we właściwym miejscu. Jesteśmy tu dla Ciebie. Jeśli chcesz poznać naszą ofertę, sprawdź psycholog Katowice. Jesteśmy również w Krakowie i Gliwicach.
Pamiętaj: cisza nie zawsze jest łatwa – potrafi odsłonić niepokój, który na co dzień skutecznie zagłuszamy. Lęk przed ciszą to naturalna reakcja na konfrontację z własnym wnętrzem. Ale właśnie wtedy, gdy nie uciekamy, możemy zacząć naprawdę słuchać siebie. To nie o perfekcyjny spokój tu chodzi, ale o gotowość do bycia – nawet jeśli pojawi się dyskomfort. W ciszy zaczyna się prawdziwa relacja z samym sobą.